piątek, 31 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.8

1.Co działo się rok temu...?cz.8


 Sato

Murasakironohana

Wstałam z łóżka i uświadomiłam sobie że dziś jest kolejny dzień szkoły(katorga). Gdy szłam do szkoły przez park znowu go spotkałam(Chłopaka wyższego odemnie z fioletowymi  włosami, oraz mającego moje ulubione chrupki). Pomyślałam że w sumie może być nawet fajny, nawet popatrzył się na moje chrupki. Gdy tak myślałam czy się do niego odezwać zauważyłam wielką łapę zbliżającą się do moich chrupek. 
- ZOSTAW! to moje chrupki.
-Ale wyglądają smacznie.Chciałem zobaczyć czy naprawdę są smaczne.
- Są smaczne !
Tak mnie oburzyło to że chciał wziąść moje chrupki że szybszym krokiem odeszłam od niego i poszłam do szkoły. Jak  lekcje mineły poszłam do sali gimnastycznej, gdy tak szłam spotkałam Yokinashi. Wraz z Yokinashi weszłyśmy spokojnym krokiem do sali gimnastycznej gdzie czekały na nas małogłowe ( Akato i Shiroki ). Akato wpadła na pomysł ..... założenia kłubłówki ( zespołu koszykówki). Był tylko jeden problem było za mało zawodników! Wtedy pomyślałam że znam dwie osoby które powinny do nas dołączyć, były to.......

czwartek, 30 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.7

Sawa

Yokinashi

Wstałam rano zła na mój budzik że budzi mnie bladym świtem, ale musiałam sobie przypomnieć ze to już nie są wakacje...to już była...szkoła. Straszne nie? Minęły już dwa dni mojej edukacji w gimnazjum, było nawet znośnie poza moją klasą. Klasa gimnastyczna była w porządku i uwielbiałam treningi na których byłam jedną z lepszych osób (bo niektóre nie chodziły do podstawówki gimnastyczno akrobatycznej). Nie wstałam, usiadłam na łóżku, poczochrałam moje blond włosy. Ubrałam się i usiadłam na łóżku bo martwią mnie jedna rzecz to co wydarzyło się wczoraj i mi się przy okazji śniło.

To co się wydarzyło wczoraj...


Po pożegnaniu się z dziewczynami  rozdzieliłyśmy się i każda poszła w swoją stronę. Ale po drodze złapał mnie deszcz. Na szczęście  spotkałam Minoru mojego przyjaciela o różowych włosach na którego czasem mówię Barbie. Miał on parasol ...oczywiście różowy.  Jak się przechadzaliśmy na deszczu ( bo ja ogólnie lubię deszcze więc nie śpieszyło mi się za bardzo do domu) to zauważyłam małe dzieci grające w koszykówkę. Powiedziałam o tym Minoru i przystanęliśmy na chwilę, wspominaliśmy jak to my w dzieciństwie tak samo braliśmy czy to było słońce czy deszcz. Ale w zasadzie to we wszystko graliśmy nie tylko w koszykówkę ale też w nogę, tenisa, hokeja... on jest strasznie bogaty więc. Ale i tak wolał obserwować i mi doradzać pod jakim względem powinnam się poprawić. Byłam tak zapatrzona w te dzieci że nawet nie zauważyłam jak sobie poszedł. Wzruszyłam ramionami poszłam przed siebie, ale nagle...wpadłam na kogoś.

Zaczęłam przepraszać ze śmiechem ale ta osoba...też zaczęła przepraszać ze śmiechem. Popatrzyłam i zobaczyłam wysokiego blondyna o miodowych oczach.Przy okazji przez chwile stałam pod jego parasolem. Jeszcze raz zaczęłam przepraszać i minęłam go łukiem. Parę razy odwróciłam się jeszcze by na niego popatrzeć...

Postanowiłam nie myśleć o tym, ale to było silniejsze ode mnie. Popatrzyłam na zegarek miałam 10 minut do przyjazdu mojego metra. Miło. Szybko się uwinęłam i pobiegłam do metra. Gdy już siedziałam w nim, przypomniałam sobie że dzisiaj mamy wybierać do jakiego klubu mamy iść. A to że jestem w klasie gimnastyczno-akrobatycznej nie liczy się do klubu? Nie zawracałam sobie tym za bardzo głowy. Wyjęłam słuchawki i zatraciłam się w muzyce. Gdy się ,, ogarnęłam" właśnie odjeżdżaliśmy z mojego przystanku. Wysiadłam Bóg wie gdzie i musiałam jakoś znaleźć drogę do szkoły. Trochę się spóźniłam. Zaczęłam szukać dziewczyn ale przypomniałam sobie że miałyśmy się spotkać na sali gimnastycznej. Po drodze na salę spotkałam Murasakironohane. Obie już spokojnie weszłyśmy do sali gimnastycznej gdzie czekały już Akatoo-kun i Shiroki-kun. Akatoo miała w ręce jakieś plakaty i dla nas wszystkich sheiki ( w ogóle mamy nową lokalizację sheików Mc), chciała założyć klub do ...jak ona to nazwała ,,kubłówki" czyli kosza ale...brakowało jej zawodników ...nas. Ale nas jest przecież za mało...


środa, 29 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.6




 Hanae...



1. Co działo się rok temu...?cz.6
Kuroko
Wstałem rano około 6… nie byłem całkowicie pewny czemu tak wcześnie, ale nie miałem siły, ani ochoty odpowiadać na swoje własne bezsensowne pytanie. Nie budząc nikogo w domu zrobiłem śniadanie i bez pośpiechu poszedłem na przystanek metra. Po drodze wstąpiłem oddać książkę do biblioteki. Byłem w szkole dość wcześnie <przed 8:00>. Siedziałem tak aż klasa się nie zapełniła. Był to mój pierwszy rok w gimnazjum przyznaje że byłem trochę podekscytowany (pewnie dlatego że miałem inne miejsce niż zazwyczaj, koło okna)…  
 Jednak nieznacznie przeżyłem to już kilka razy(w szkole podstawowej) tylko na innych miejscach (głównie pod ścianą)…  rok upłynie szybko na nauce i przerwach …  
 Wmawiając to sobie wracałem myślami do przyjaciela (Shigehiro Ogiwary)było mi trochę żal samego siebie…

Nasze drogi się rozeszły- szepnąłem sam do siebie...

Po cichu liczyłem na to że poznam kogoś takiego ponownie w gimnazjum żeby nie przesiedzieć samotnie całego roku. Westchnąłem i wpatrywałem się w nietypowe widoki… niebo było bardziej błękitne niż zazwyczaj białe jakby z puchu chmury gromadziły w sobie najróżniejsze wzory… Mój wzrok powoli opadał na kwitnącą wiśnię, mimo że zaczynała kwitnąć była niezwykle piękna. W ten sposób przesiedziałem czas do wyjścia na apel. Po apelu poszedłem czym prędzej po mundurek a następnie poszedłem sprawdzić czy już są wystawione listy z zapisami do klubów… Ujrzałem zapchany rówieśnikami korytarz, instynkt mi podpowiedział że właśnie tam są listy z zapisami. Bez problemu przeszedłem przez tłoczny tłum , wpisałem się na listę chętnych i czekałem z niepokojem na moją kolej. Przyznaje że byłem trochę zaniepokojony jednak z wielkim podziwem patrzyłem jak grają moi rówieśnicy… Gdy nagle przyszła kolej na fioletowo włosego chłopaka. Chłopaka? Lekko przerażony przez dłuższą chwile mu się przyglądałem miał on około dwóch metrów.
...To bardziej mutant niż chłopak... - pomyślałem
Grał dobrze a nawet bardzo dobrze… wydawało mi się jednak że robił to z lekką niechęcią….       …. . Po dłuższym czasie nadeszła kolej na mnie. Zawiodłem się, trafiłem do trzeciego składu, było to dość przytłaczające bo liczyłem na to  że chociaż do drugiego się dostanę.
W końcu to moja wina… mogłem więcej trenować …. Mogłem ale czemu nie trenowałem…- pomyślałem.< po czym ciężko westchnąłem…>
W tamtej chwili moja głowa była zapełniona różnymi czarnymi myślami które kłębiły się we mnie niczym powietrze. Po drodze na stacje zauważyłem McDonalda i co zrobić… nie mogłem się oprzeć… w jednej chwili siedziałem sobie zadowolony na krześle pijąc waniliowego szejka. Siedziałem w środku budynku przy pustym stole wpatrując się za okno.
Chmurzy się- pomyślałem… i nie myliłem się, już po niecałych 5 minutach wszystko było mokre… Gdy nagle zauważyłem dziewczynę nadzwyczaj niską o jasnym odcieniu włosów i jasnej cerze. Była cała przemoczona… W jednej chwili zniknęła z mojego punktu widzenia… okazało się że poszła coś zamówić, gdy ją znowu zobaczyłem niosła szejka. Jednak wszystkie miejsca były zajęte, gdy tak na nią patrzyłem coś mi zamarło w sercu… po chwili namysłu postanowiłem zaprosić ją do stołu. Podszedłem do niej i w tym samym momencie ktoś ją popchnął… w porę zareagowałem złapałem ją.
…. Złapałem ją …. Zmoczony kaptur spadł jej z głowy a jej niebieskie oczy wpatrywały się we mnie przerażone… Powoli opuściłem ją na ziemie… tak jakbym się bał że coś jej się stanie…
…Przerażona dziewczyna wybiegła z budynku na deszcz i pobiegła w stronę metra <z o dziwo całym szejkiem>….



Shiroki
Minęły już dwa dni od rozpoczęcia roku szkolnego… a każdy dzień (przynajmniej poranek) stawał się coraz większą rutyną. Wstaje rano o 6,robię śniadanie i idę na przystanek metra, po drodze zdarza mi się przejść przez park który prowadzi do biblioteki. Po czym jadę około 20 minut. Zawsze mam przed zajęciami wystarczająco dużo czasu by wysiąść przystanek dalej i przejść się przez jeszcze jeden park( jeżeli można nazwać tak polankę wypełnioną mostkami i kamiennymi chodnikami z niewielką ilością drzew)
…ale za to jakich pięknych…pomyślałam wpatrując się w kwitnącą wiśnie która już dawała o sobie znać różowymi pąkami i słodkim zapachem.
Gdybym tylko mogła zostać tu jeszcze odrobinę dłużej… stać i patrzeć w to niebieskie niebo i piękne kwiaty… Jednak moje przemyślenie przerwała jeszcze jedna burzliwa myśl … gdy patrzyłam na to niebo, iście błękitne i piękne przypomniałam sobie co zdarzyło się wczoraj.


wczoraj...

Po miło spędzonym dniu zauważyłam że się chmurzy, więc wstąpiłam po drodze  do McDonalda po jeszcze jednego szejka... cała mokra od deszczu kupiłam szejka i szukałam jakiegoś osobnego miejsca by usiąść gdy nagle... ktoś mnie popchnął... zamknęłam oczy jakby gotowa na upadek... gdy nagle... ktoś mnie złapał...

  
Przestraszyłam się… i to bardzo… jednak gdy na niego spojrzałam, na jego błękitne oczy cały mój strach wyparował… ale uciekłam… czemu?? …. 

Zadałam sobie to pytanie już wczoraj w metrze. Ale najwidoczniej ani razu nie oczekiwałam na nie odpowiedzi… Po chwili zdałam sobie sprawę z tego że byłam wtedy na siebie niewytłumaczalnie zła…

Westchnęłam. Po czym usiadłam na ławce i wyjęłam książkę którą chciałam skończyć czytać już od dłuższego czasu… Jednak nie mogłam, moje myśli kłębiły się wokół tamtego wydarzenia jakiś niepewny cichy głos w głowie powtarzał mi „…on był taki miły…” że nie mogłam się na niczym skupić. Zdezorientowana odruchowo zamknęłam książkę nie przeczytając ani słowa. Zamknęłam oczy i starałam się wszystko sobie uporządkować.
-Mętlik- szepnęłam;
-Mam mętlik w głowie- powtórzyłam ponownie…
 Powinnam chociaż podziękować, kto by wiedział co by się stało gdybym upadła… Ale zbyt się wstydzę to zbyt krępujące…   nie dałabym rady ponownie spojrzeć w jego  oczy  …
Nagle przypomniałam sobie w jakim celu pierwotnie się tu znalazłam(szłam do szkoły) eh… jak mogłam zapomnieć. Po 15 minutach byłam już na terenie szkoły, zostało mi jeszcze 10 minut do rozpoczęcia zajęć. Przypomniałam sobie właśnie o umówionym wcześniej spotkaniu na bloku sportowym, gdzie też zauważyłam Akatoo. Podczas gdy się witałyśmy podbiegły do nas Yokinashi i Murasakironohana. Wszystkie byłyśmy dziś w dobrych humorach (Akatoo-kun przyniosła nam bowiem szejki i sądzę że to był powód tej narastającej radości). Pijąc waniliowe dobro zauważyłam że Akatoo trzyma jakieś papiery w ręce…  .Powiedziała że chciałaby założyć klub koszykarski w naszej szkole… i że do tego potrzebne jest jej ośmiu członków… (moje obawy się sprawdziły… miała na myśli nas…)

wtorek, 28 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.5

1.Co działo się rok temu...?cz.5


NAORA

Akcja będzie działa się dość powoli ale mamy już kilka planów i fajnych pomysłów...

Akashi


Wstałem rano było już dosyć późno umyłam się i zszedłem na dół. Poprosiłem by gosposia zrobiła mi coś do jedzenia na szybko.Pomyślałem ,że mógłbym zagrać partyjeke shougi jeszcze zdąrze. Zaczęłem grę...Cholera... Gosposia podała mi jedzenie nie podnosząc wzroku z planszy podziękowałem. Postanowiłem wykonać ruch w którym ryzykuje srebrnego generała.Ale wszystko poszło zgodnie z planem i udało mi się wykonać mata.Potem zjadłem śniadanie i podziękowałem pożegnałem służbe i wyszedłem.Mój ojciec wyjechał z kraju w sprawie biznesowej i wróci dopiero za rok...O nie! Zapomniałem telefonu pobiegłem do domu wpadając w jakąś dziewczynę i nie trudząc się by pomóc jej wstać pobiegłem dalej.Wbiegłem do domu zabrałem ze stołu telefon i poprosiłem mojego szofera by mnie podwiózł pod szkołę. Zdążyłem na apel w tym roku była tylko jedna klasa pierwsza A. Dziś odbywały się nabory do klubów bez wachania poszedłem do sali gdzie odbywały się nabory do klubu koszykówki.
-Odłuż te słodycze bo ci je zabiorę.
-Hee..
-Teraz trwają nabory odłuż więc te słodycze!
-Ja się nie zapisuje zgubiłem się...
-Do jakiego więc idziesz klubu?
-Ne,wiem...
-Spubój koszykówki.-Coś mi mówiło ,że będzie w tym dobry ,a ja się nie mylę. Oczywiście po grze okazał się być świetny ku zaskoczeniu drugo klasistow okazało się ,że łęcznie ze mną i nim jeszcze dwóch pierwszaków dostało się do regularnego składu.Po tym wszystkim postanowiłem wrócić do domu spacerkiem. Kiedy byłem blisko spojrzałem na telefon która godzina była 14:30. BUM!!! Odruchowo zamknęłem oczy ,wpadłem w jakis słu... Ujrzałem dość niską dziewczyne siedzącą na podłodze . Wyglądała dość dziwnie ... Znaczy miala tak jakby... Bląd włosy o odcieniu czy odblasku czerwieni no w każdym razie bylu one długie sięgały do bioder i no im niżej zchodziły tym miej bylo w nich tego no blądu ,a więcej czerwieni. Miała chyba zielone oczy niewiem bo  miała włosy na całej twarzy ,a na prawe schodziła jej grzywka. Dziwne te dziewczyny takie obłakane...
-Wpadłaś we mnie...!Powiedziałem ze złością.
-Nie to ty wpadłes we mnie-Powiedziała otwierając oczy.
-Ale to ty upadłaś ...więc myśle...
-Widzałam cię rano myśle,że wpadleś we mnie drugi raz.
-Moge ci wyjątkowo wybaczyć ale drugiej szansy nie będzie !-Powiedziałem nie zwracając uwagi na jej slowa.
-Słuchaj gdy do ciebie mówie!!-Powiedziała nie miałem jednak czasu kółócić się z ... dziewczyną.

Następnego dnia...

Akatoo


Słońce przyjemnie grzało moje plecy...Lubiłam słońce ,a lato było moją ul;ubioną porą roku był jednak dopiero kwiecień.Opalać się nie lubiłam ani troche...Szłam właśnie przez park do szkoły. Przez kolejny tydzięn miały trwać nabory do szkolnych klubów.Nie było w niej jednak klubu do którego chciałam wstąpić, dlatego mam zamiar sama założyć klub.Myślałam ,że może Shiroki, Yokinashi i Murasakironochana zechciały by wstąpić? Nie watpie większość dziewczyn nie uprawia sportu a jeżeli jusz to zazwyczai jest to siatkówka,Ludzie uważają iż  jest to zbyt brutalna gra dla dziewczyn ,że są one zbyt delikatnre. Jednak ja od tamtej chwili pokochałam koszykówke...

Sześć lat temu...

-Jeju Akashi ! Jesteś naprawdę dobry w koszykówce chciała bym umieć tak grać.Koszykówka jest chyba fajną grą.
-Może zapiszesz się do szkolnego klubu?
-Ja?
-Czemu nie?Zagramy?!
-Chcesz ze mną grać...?
-Tak.
-No ale ja nigdy nie grałam nie potrafie.
-Nauczę cię.
-Dziękuje Akashi!
-mów mi Sei.

Od tamtej pory ćwiczyłam z moim sąsiadem codzienniepo szkole na boisku.Czasem nawet przychodziłam do niego na ogródek gdy nasi ojcowie załatwiali sprawy biznesowe.Znali się od dziecka byli razem w koledżu, a teraz pracują w jednej firmie...

-Prosze cię! Nie mów ,że masz zamiar się zapisać do TEGO klubu?!
-T-Ta-Tak...

Zawsze bylam niska i bardzo drobniutka.Koledzy śmiali się ze mnie i było mi pszykro. Bardzo chciałam zapisać się do klubu koszykarskiego...

-Zostawcie ją! Śmiejecie się z nniej ponieważ dobrze wiecie ,że gra dużo lepiej od was i boicie się z nią zmierzyć.

Od tamtego czasu czułam się dzięki Seijuro nieco pewniejsza siebie.Tego dnia pierwszy raz starczyło mi sił aby wrzucic piłke na wysokość kosza.Tego dnia trafiłam do kosza...Tego te dnia wyjechałam do polski to tam moja mama wzięła ślub z ojcem. Poniewarz mój ojciec jest Japończykiem ,wyjechał wtedy w sprawie biznesowej spotkał mame...I zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia.Jako dziecko myślałam ,że to bardzo magiczne zakochać się w kimś od pierwszego wejrzenia teraz jednak nie wieże ani w miłośc ani w magie.Ponieważ miłość nie może trwać wiecznie poniewarz to miłość i zaufanie do drugiego człiwieka są jego największymi słabościami.To zaufanie innemu człowiekowi nas niszczy ponieważ on to kiedys wykorzysra...Seijuro był moim przyjacielem to właśnie on dał mi nadzieje ,że moge grać w kosza i moge coś osiągnąć jeśli tylko chce...Bo prawdziwej przyjaźni nic nie może zepsuć...

BZDURA!!!

Gdy zamieszkałam w Polsce było mi bardzo źle czułam się samotna moi rodzice dużo pracowali byłam...sama...znowu.Przyjaźń nie istnieje czułam wielki smutek po stracie przyjaciela.W nowej szkole nie znałam dobrze języka nie znalazłam przyjaciól....Znowu byłam obiektem:klaun...Słuzącym do rozbawiania innych.Po tym całkowicie zamknęłam się w sobie nie potszebowałam czegos zwanego przyjaźnią.Siedziałam rysując na przerwie patrzyłam tylko jak ktoś  nazywający się przyjacielem drugiej osoby obgadywał ją gdy tylkjo sią oddaliła ,zdradzał ich przyjaźń...Dziwiłam się ,że ludzie zdolni są tak bardzo skrzywdzić drugą osobe.Najbardziej brzydziłam się kłamstwem.Choć czasem przynosiłam komuś lekcje lub nawet choziłam do kina,to nie dawałam się nikomu za bardzo zbliżyć ani dać polubić.Po skończeniu podstawówki wyjechałam by na stałe zamieszkać w Japoni.Bałam się spotkania ze starym przyjacielem ,a jego ojciec wyjechał  i miał wrócić za rok.Uznałam ,że do tego czasu nie musze się z nim spotykać resztą codziennie po szkole miałam korepetycje z Japońskiego więc nie mialam dużo czasu dla siebie musiałam nawet zrezygnować z lekcji konnych...To też jest rzecz ktora kiedyś robiliśmy RAZEM rodzice zapisli nas na lekcje jazdy konno w soboty.Poza tym zmieniłam sie on zapewne też nigdy nie będzie jak dawniej.

Gdy weszłam do szkoły byłam zszokowana liczbą plakatów.Jeżeli mam założyć klub muszę ciężko popracować nad plakatami.Kierowałam się teraz bardzo powoli ponoszona przez tłum aż dotarłam na koniec korytarza.Stałam teraz przed gabinetem dyryktorki,zpukałam a gdy usłyszałam odpowieć weszłam do środka.
-Dzień dobry miło bardzo mi.
-O co chodzi?
-Powiedzieć się chciałam nie spytać czy ...
-Dalej śmiało o co chodzi?
-Klub założyć mogła bym.
-Jaki klub?
-Damskiej kubłówki.
-Koszykowki?
-Tak z polski ja Japoński nie znam jeszcze.
-Dobrze ale klub musi posiadać przynajmiej ośmiu człomkow.
-Bardzo ciesze i dziękować.
Skierowałam się teraz w strone boiska byłam tam z kinś umówiona.Wiedziałam ,że nie łatwo będzie znaleść członków więc gdy usłyszałam propzyje spotkania się na boisku pomyślałam ,że to może być świetna okazja na to aby je zapytać...O Shiroki idzie...
-Hai
-Hai -odpowiedziałam
-Przyniosłam dla wszystkich po sheiku.
-Miło z strony twojej dziękuje.
-Hej-zawołała Yokinashi i Murasakironochama
-Hai -odpowiedziałam.
-Po co ci to?-Spytała Shiroki
-Co?
-TO coś?
-Masz na myśli piłke  do kubłówki?
-Koszykówki-powiedziała Shiroki.
-Grałyście kiedyś w kubłówke bo potrzebuje członków do klubu????

...

sobota, 25 stycznia 2014

O postaciach.

O postaciach

NAORA


Zrobię tylko tabele ze statystykami ponieważ osobowość , wygląd jak i rożne historie z przeszłości poznacie w trakcie.... Istotne jest też to , że odejmiemy im kila centymetrów i pare kilo bo wkońcu chodzą do gimnazjum. Na wiki można znaleźć informacje o wzroście niektórych w gimnazjum ... Jednak u nas chodzą do drógiej gimnazjum.




Kuroko Tetsuyja

Imię:Kuroko Tetsuya
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14 
Wzrost:156cm
Waga:52 kg
Urodziny:31 styczeń
Znak zodiaku:wodnik
Grupa krwi:A
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:?
Talent: misdirection, podania.


Shiroki Mizu

Imię:Shiroki Mizu
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:154 cm
Waga:36kg
Urodziny:13.10
Znak zodiaku:waga
Grupa krwi:A
Zespół:Mutekino żeński
Szkoła:Mutekino
Klasa: plastyczna
Pozycja:?
Talent: misdirection, podania.




Mursakibara Atsuski

Imię:Murasakibara Atsuski
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:198cm
Waga:90kg
Urodziny:9.10
Znak zodiaku:waga
Grupa krwi:O
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Środkowy
Talent:Moc


Murasakironohana Tosen

Imię:Murasakironochana
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:185cm
Waga:62kg
Urodziny:7.9
Znak zodiaku:panna
Grupa krwi:B
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:plastyczna
Pozycja:Środkowa
Talent:jeść cukierki (10 kg dziennie i
nie tyje)



Kise Ryota

Imię:Kise Ryota
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:179cm
Waga:72kg
Urodziny:18.6
Znak zodiaku:Bliźnięta
Grupa krwi:A
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Niski skrzydłowy
Talent:Idealna kopia


Yokinashi Urufu

Imię:Yokinashi Urufu
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:175cm
Waga:59kg
Urodziny:22.3
Znsk zodiaku:Baran
Grupa krwi:AB
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Gimnastyczna
Pozycja:Rozgrywająca
Talent:Gimnastyka, skoki, kopia


Modorima Shintoro

Imię:Midorima Shintoro
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:185cm
Waga:74kg
Urodziny:7.7
Znak zodiaku:Rak
Grupa krwi:B
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Rzucający obrońca
Talent:Żuty za 3 z całego boiska


Zeikan Chino

Imię:Zeikan Chino
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:180cm
Waga:67kg
Urodziny:22.8
Znak zodiaku:Panna
Grupa krwi:A
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Matematyczna
Pozycja:Rzucający obrońca, kapitan
Talent:żuty za 3 z połowy boiska


Aomine Daiki

Imię:Aomine Daiki
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:182cm
Waga:80kg
Urodziny:31.8
Znak zodiaku:Panna
Grupa krwi:B
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Silny skrzydłowy
Talent:Szybkość, zwinność


Kon Ina

Imię:Kon Ina
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:176cm
Waga:66kg
Znak zodiaku:Byk
Grupa krwi:A
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Sportowa
Pozycja:Silny skrzydłowy
Talent:Zbiórka


Akashi Seijuro

Imię:Akashi Seijuro
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:160cm
Waga:54kg
Urodziny:20.12
Znak zodiaku:Strzelec
Grupa krwi:AB
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Rozgrywający, kapitan
Talent: przywódcy,taktyka, oko
imperatora


Akatoo  Shizu

Imię:Akatoo Shizu
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:156cm
Waga:40kg
Urodziny:29.10
Znak zodiaku:Skorpion
Grupa krwi:B
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Plastyczna
Pozycja:Rozgrywająca
Talent: przywódcy,taktyka, oko
imperatora, wymijanie.


Minoru Kasai (Barbie)

Imię:Minoru Kasai (Barbie)
Płeć:Mężczyzna
Wiek:14
Wzrost:164cm
Waga:63kg
Urodziny:14.5
Znak zodiaku:Byk
Grupa krwi:A
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:matematyczno-fizyczna
Pozycja:Trener
Talent:Obmyślanie indywidualnych
treningów na wmocnienie technik
i umiejętności


Momoi Satsuki

Imię:Momoi Satsuki
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:156cm
Waga:49kg
Urodziny:5.5
Znak zodiaku:Byk
Grupa krwi:A
Zespół:Teiko
Szkoła:Teiko
Klasa:A
Pozycja:Menadżer
Talent:Analityk-analiza ruchu
przeciwnika i przewidywanie kolejnych
jego ruchów.


Nanami Iwakura

Imię:Nanami Iwakura
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:178cm
Waga:63kg
Urodziny:9.9
Znak zodiaku:Panna
Grupa krwi:A
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Biologiczna
Pozycja:Niski skrzydłowy
Talent:Dobrze gra pod koszem.


Ayumi Nakane

Imię:Ayumi Nakane
Płeć:Kobieta
Wiek:14
Wzrost:180cm
Waga:57kg
Urodziny:12.6
Znak zodiaku:Rak
Grupa krwi:AB
Zespół:Mutekino
Szkoła:Mutekino
Klasa:Sportowa
Pozycja:Środkowa
Talent:Blokowanie wsadów

1.Co działo się rok temu...?cz.4

                             Sato
Sory że nie dodałam tego o odpowiedniej dacie ale zepsuł mi się internet. :(

Murasakironohana

Mój dzień zaczął się normalnie, wstałam z łóżka, ubrałam się a potem poszłam do kuchni. W kuchni zjadłam śniadanie i wziełam 15 paczek słodyczy. Po tym wszystkim musiałam już pójść do szkoły. Gdy szłam parkiem zobaczyłam po raz pierwszy kogoś wyższego od siebie a na dodatek miał moje ulubione chrupki ! Jak już przeszłam przez park znalazłam się w szkole, akurat zdążyłam na apel. Jak apel się skończył poszłam do klasy. Nawet na początku lekcji było tak nudno że zachciało mi się spać. W pewnym momenicię usłyszałam hałas, obudziłam się po czym  zaczełam jeść batona. Gdy lekcja się skończyła poszłam po swój mundurek. Ale oczywiście wszystkie mundurki były dla mnie za małe. Musiałam pójść zgłosić że wszystkie mundurki są dla mnie za małe i czy mogą dać mi odpowiedni rozmiar.; Gdy tak szłam po mundurek opuściłam przez przypadek paczkę cukierków. Na całe szczęście jakaś dziewczyna o żółtych włosach podniosła je przy okazji przedstawiając się. Podziękowałam za podniesienie packi po czym sama się przedstawiłam. Oczywiście jak każdy inny nie umiała wymówić mojego imienia ( czy to tak trudno powiedzieć murasakironohana).Gdy to wszystko się skończyło poszłam do KFC. Ku moim oczom spotkałam tą samą dziewczynę o żółtych włosach ( Yokinashi ). Były z nią jakieś dwie małe dziewczynki, na tyle małe że miałam ochotę zmiażdżyć im te główki. Yokinashi spytała się mnie czym mam ochotę pójść z nimi do kina, zgodziłam się. Gdy obejrzałyśmy film miałyśmy się rozejść. Uznałam że w sumie one są bardzo fajne i że mogła bym się z nimi częściej widyawać. Zapytałam się czy spotkamy się jutro po szkole na boisku szkolnym. Usłyszałam od nich tak. ;)

czwartek, 23 stycznia 2014

1.Co się działo rok temu...?cz.3

SAWA

Yokinashi


Był piękny dzień. Leniwie wstałam z łóżka i poszłam coś zjeść. Nie śpieszyłam się za bardzo bo apel miałam dopiero na 9:30. Szybko się zwinęłam i ruszyłam do szkoły ale najpierw na przystanek metro. W ok. 20 min, już byłam pod szkołą a była dopiero 8:32 .Nie miałam z niczym problemu, ani z dotarciem do szkoły ani ze znalezieniem kasy, ale...był jeden jedyny problem....schody. Musiałam iść na 4 piętro. Fakt, faktem jest że lubię w-f i jestem dobrze wysportowana ale ...schodów szczególnie nie lubię.Zauważyłam że na korytarzu jest pusto i strasznie cicho. Może to dla tego że byłam za wcześnie ...o półtorej godziny, no trudno. Usiadłam pod salą i zaczęłam słuchać muzyki. Po chwili jednak przyszła czerwono włosa dziewczyna o czerwono szarych oczach, najwidoczniej myślała że się spóźniła.
- em...Hi
-Hej-odpowiedziałam ze zdziwieniem.
-Czy apel się zacząć już?
Popatrzyłam na nią z jeszcze większym zdziwieniem.
-Nie, zaczyna się dopiero za pół godziny. Ty chyba nie jesteś z Japonii co?
-Nie, ja wprowadzić się tydzień temu i słabo mówić po japońsku.
-Aha-z trudem powstrzymałam się od śmiechu.
Po chwili opanowania postanowiłam się przedstawić.
-Jestem Yohinashi
-A ja Akatoo
Chciałam się zapytać z kond pochodzi ale przerwał nam jakiś starszy dziadek.
-Hej,co wy tutaj robicie? Apel się już zaczął, won do klasy.
Milusi nie? To nasz woźny, trzeba będzie go znosić przez 6 lat ( bo to jest szkoła z gimnazjum i liceum)
Po chwili gdy odszedł zaczęłyśmy się śmiać, szczerze mówiąc sama nie wiem z czego. Weszłyśmy do sali dalej się śmiejąc.
-JAK ŚMIECIE TAK WPADAĆ NA MOJE LEKCJE?!-zapytała kobieta w sztywnym garniaku.
-Przepraszamy panią-powiedziała nagle Akatoo-kun która zrobiła się nagle bardzo poważna. Ja też próbowałam ale jeśli mnie to mało obchodzi to nie umiem za bardzo być poważna i zaczynam się śmiać albo uśmiechać. Pani się lekko zdziwiła i zapytała nas o imiona.
-Akatoo
-Yokinashi
-Aha...ale-powiedziała po chwili przeglądając papiery- Yokinashi ty nie jesteś w tej klasie.Tylko w klasie gimnastycznej-powiedziała odkładając papiery i wyprowadzając mnie z klasy.Faktycznie mam coś mówiła o tym że znowu będę w kasie z profilem gimnastyczno-akrobatycznym. Nagle z głuche ciszy jaka była w tej sali, słychać było śmiechy i gadanie.
-Co trudna klasa?-zapytałam ,,grzecznie".
-Jak śmiesz się...
-się tak odzywać, tak wiem.-dokończyłam z uśmiechem. Szarpnęła mnie mocniej i wepchnęła do klasy na końcu korytarza.
-Dzień dobry-przywitałam się z zawstydzeniem.
-Proszę, chyba zgubiła wam się jedna uczennica-powiedziała do mojej wychowawczyni- tylko uważaj jest bardzo bezczelna. Nauczycielki popatrzyły na mnie jedna ze złością, a druga ze zdziwieniem.
Poszłam na koniec sali i usiadłam pod oknem ( nie wiem która ławka i rząd bo nie chciało mi się liczyć). Pani zaczęła coś gadać ale ja przestałam słuchać i patrzyłam w okno. Po pół godziny gadania o gimnastyce (co dobrze było mi znane od podstawówki) poszłam po mundurek i po drodze spotkałam Akatoo-kun która przedstawiła mi Shiroki-kun, miała bardzo jasne włosy aż białe ale z lekkim odcieniem złotego,a oczy miała bardzo niebieskie.Wyglądała na osobę bardzo spokojną i opanowaną. Jak się potem okazało nie było odpowiedniego mundurka dla Shiroki-kun( znaczy tak małego bo ona jak i Akatoo-kun były dość niskie). Poszłyśmy więc do dyrektorki by wyjaśnić tą sprawę. Ja zostałam przed gabinetem i czekałam aż wyjdą a w tym czasie przechodziła koło mnie wysoka dziewczyna, wyższa ode mnie. Trzymała w rękach bardzo dużo słodyczy. Po drodze upuściła paczkę cukierków koło mnie.
-Poczekaj-zawołałam za nią. Wysoka dziewczyna odwróciła się. Miała brązowe włosy z fioletowym pasemkiem. Oczy miała fioletowo czarne a w ustach lizaka.
-Hm?
-Ee...upadła ci paczka cukierków.
-O dziękuję.-powiedziała podchodząc i chowając paczkę do torby.
-Jestem Yokinashi.
-A ja Murasakironohana
-Murasaki...przepraszam jak?
-Heh-zaśmiała się-często mi się to zdarza. Murakironohana
-Aha, ok
-Zapamiętałaś?
-Tak.
-Powtórzysz?
-Nie.-zaczęłam się śmiać. Ona też zaczęła się śmiać.
-Dobra-powiedziała dość poważnie- muszę iść do zobaczenia.
-Do zoba-powiedziałam i zaczęłam jej machać aż zniknęła za rogiem. Akurat wyszła Akatoo-kun i Shiroki-kun. Akatoo-kun  podsunęła nam pomysł byśmy poszły na sheika ale ja miałam lepszy pomysł.
-Może pójdziemy do kina?
-Do kina?-powtórzyła Akatoo.
-Nie-powiedziała bardzo sucho i poważnie Shiroki.
-No co wy? Znacie ten film ,, Diaboliczna miłość i Subaru w kosmosie"?
-Tak i ...
-O kocham ten film-wtrąciła Akatoo-kun.
-To...wczoraj wyszła druga część. ,,Diaboliczna miłość i Subaru w kosmosie 2"
W końcu po długiej dyskusji (5 minutach) postanowiłyśmy iść na film ale najpierw kupimy sheiki.
Po drodze ko KFC prowadziłyśmy drugą konwersację na temat czemu wyróżnili Subaru. Jak już byłyśmy w restauracji ( jakiej restauracji raczej fast foodzie) spotkaliśmy  M
-O witaj Murasakironohana-kun!-krzyknęłam gdy tylko ją zobaczyłam.
-O witaj Yokinasi-kun. Kim są twoje...małe przyjaciółki?
-To Akatoo-kun i Shiroki-kun.
-Małe, czy ty nazwałaś nas małe?-zapytała ze zdziwieniem i spokojem Shiroki-kun.
-Tak, bo jesteście takie małe a wasze główki mogły by mi się zmieścić w dłoniach-powiedziałam to oglądając swoje ręce.- mogła bym je tak mizdrzyć...
-Murasakironohana-kun!-krzyknęłam-przestań to straszne.(Tak w sumie to mnie się trochę podobał ten pomysł...)
-Idziemy do kina...chcesz iść z nami?
-Mogę iść.
Kupiłyśmy sheiki ja i Akatoo-kun czekoladowe, Shiroki-kun waniliowy a Murasakironohana-kun wszystkie trzy smaki ( czekoladowy, waniliowy i truskawkowy).Oczywiście po paru minutach już nie miała jednego.
I tak poszłyśmy we czwórkę. Po filmie śmiałyśmy się tak bardzo że ich szczęki bolały, znaczy mnie i Murasakinochori-kun nie bo ja mam przyzwyczajoną do przesadnego śmiechu a ona od żucia cukierków. Miałyśmy się już rozchodzić gdy nagle Murasakinochora-kun wpadła na pewien pomysł...

środa, 22 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.2

Hanae...

  
Co działo się rok temu...?cz.2
Shiroki





Dzień zaczął się jak co dzień… wstałam rano, zaatakowana różnymi pytaniami zjadłam śniadanie i spokojnie poszłam na przystanek metra. Dzień ten byłby moją rutyną gdyby nie to że właśnie zaczął się nowy semestr a ja z niewyjaśnionych powodów zostałam przeniesiona do nowej klasy. Byłam nawet tym dość przejęta gdy o tym usłyszałam ale tylko przez moment, potem całkowicie o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie o tym dopiero w metrze, gdzie też zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie znajduje się moja nowa klasa. Gdy dojechałam do szkoły okazało się że moja klasa znajduje się na ostatnim piętrze (na 4). Gdy doszłam zostało mi jeszcze 10 minut do rozpoczęcia klasowego apelu… mimo iż to dość dużo czasu klasa była już prawie pełna . Weszłam do klasy i usiadłam na moim miejscu (5 rząd miejsce przy oknie). Miałam wrażenie że nie zostałam przez nikogo zauważona…nawet przez nauczycielkę, co wydało mi się dziwne ponieważ ze skupieniem wpatrywała się we wszystkich uczniów (z wyjątkiem mnie). Po 10 minutach sala była całkowicie pełna… przynajmniej tak myślałam puki nie zauważyłam jednego pustego miejsca na całej sali. Okazało się że było to miejsce mojej sąsiadki z ławki Akatoo Shizu… Pierwsze 2 minuty lekcji minęły na uspokajaniu klasy. Po chwili było na tyle cicho by sprawdzić obecność, Pani wychowawczyni była już mniej więcej w połowie listy obecności gdy nagle dwie dziewczyny w moim wieku z wielkim hałasem i chichotem otworzyły drzwi. W tym samym momencie pani Atsuko spytała się kim one są że śmieją przerywać lekcje w tak nieznośny i hałaśliwy sposób. Jedna z nich wyglądała na dość przejętą tym co usłyszała i z godnością i wyrafinowaniem przeprosiła nauczycielkę za jej zachowanie. Byłam dość zaskoczona że ktoś w tym wieku potrafi zachowywać się tak poważnie i z godnością. Po chwili okazało się że ma ona na imię Akatoo i że jest moją sąsiadką z ławki.  Akatoo-kun była drugą najmniejszą osobą w klasie zaraz po mnie, miała czerwone włosy i czerwono szare oczy… Wyglądała na bardzo opanowaną i poważną dziewczynę. Chwile później nauczycielka ponownie się zdziwiła ponieważ klasa była pełna a przed nią stała jeszcze jedna uczennica  imieniem Yokinashi. Okazało się że pomyliła klasy… chodziła ona bowiem do klasy gimnastycznej. Była dość wysoka, miała długie żółte włosy i żółto zielone oczy, wyglądała na szczęśliwą osobę która nieustannie jest w dobrym humorze jednak wie kiedy ma zachować powagę. Kolejne 10 minut lekcji minęło na tym zdarzeniu. I już po pierwszych 12 minutach lekcji lekko podirytowana pani Atsuko wstała z fotela i poszła zaprowadzić zagubioną dziewczynkę do jej klasy. W tym czasie Akatoo-kun podeszła i zajęła swoje miejsce w ławce. Minęła minuta, dwie aż w końcu zebrałam się na odwagę i się z nią przywitałam. Zamiast usłyszeć odpowiedź, usłyszałam tylko nagły wrzask. Spojrzałam na nią i zauważyłam że patrzyła na mnie przerażona. Zdziwiona spytałam się czemu krzyknęła . Okazało się że nie miała pojęcia że tu ktoś siedzi… przeprosiła za swoje zachowanie i dopóki nauczycielka nie przyszła opowiadałyśmy o naszych poprzednich klasach i jak to się potoczyło że trafiłyśmy do klasy z profilem plastycznym… Po pół godzinnym apelu Akatoo-kun poznała mnie z Yokinashi-kun i poszłyśmy w trójkę odebrać mój mundurek (ponieważ ja się tam przeniosłam). Dyrektorka dała mi go, po czym powiedziała żebym sprawdziła czy jest dobry rozmiar i czy ogólnie mi pasuje. Po przymierzeniu okazało się że był dużo za duży. Przywykłam już do tego więc chciałam go wziąć i w domu przerobić na maszynie krawieckiej. Jednak dyrektorka powiedziała że zamówiła niechcący kilka mniejszych mundurków które są prawie identyczne tylko różnią się kolorem. Okazało się że drugi mundurek leżał na mnie idealnie więc dyrektorka pozwoliła mi go zachować. Yokinashi-kun i Akatoo-kun czekały przed gabinetem więc jak wyszłam były zdziwione że mam inny mundurek… Okazało się że na początku myślały że znowu zmieniam szkołę lub klasę… Mój mundurek był taki sam jak Akatoo-kun ( ponieważ chodziłyśmy do klasy tego samego profilu, dlatego Yokinashi-kun miała trochę inny mundurek bo chodziła do klasy z profilem gimnastycznym). Mundurek składał się ze swetra, koszuli, spódniczki i krawatu… Akatoo-kun miała ciemno beżowy sweter (a ja biały) białą koszulą (a ja błękitną) czerwoną spódniczkę ( a ja granatową) czerwony krawat ( a ja granatowy). Więc nasze stroje się za bardzo nie różniły). Po skończeniu zajęć Akatoo powiedziała żebyśmy poszły w trójkę na szejka ale okazało się że Yokinashi-kun…