wtorek, 14 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.1

NAORA

Będe pisać z perspektyw różnych osób ,a jeżeli ktoś chciałby informacje o wszystkich postaciach w opowiadaniu to piszcie ,a napisze to za tydzień xd




Co działo się rok temu...? (ROK TEMU) cz.1


Akatoo

-Aaaa...-Ziewnęłam po czym powolnym ruchem sięgnęłam po telefon by spojrzeć na godzinę była 06:04. Wstałam,wzięłam ubrania po czym umyłam się, ubrałm i rozczesałam moje długie, kręcone, czerwone włosy jak byłam mała były bląd potem zrobiły się trochę rude ,a teraz są nawet lekko czerwone latem jednak trochę się rozjaśniają.Podeszłam do okna było teraz 19 stopni C po południu ma być około 25.Zeszłam na dół była 06:40,a skoro mam tyle czasu to czemu nie zrobić by sobie czegoś smacznego..Pomyślałam by użyć mojego nowego użądzenia do gotowania ryżu shuikonki. Wsypałam ryż,zalałam wodą przycisnąłam START i czekałam. Grając w szachy zerkałam co chwile czy prawidłowo się gotuje pomyślałam ,że szybciej by było gdybym wsypała potrawy od razu. Wsypałam troszkę groszku,marchewki i kukurydzy...Przecież...Ja nie umiem gotować!NIE!! Potrafię muszę tylko trochę poćwiczyć...Po namyśle dorzuciłam też makaron. Następnie powróciłam do gry, zerkając na makaron zaczęło mnie to nudzić. Poszłam na górę do mojego pokoju, rzuciłam się na łużko i rozmyślałam jakie będą moje pierwsze myśli kiedy wejdę do szkoły..dobre...złe.
-Ach.Co?! Zasnęłam?Spałam??Zerwałam się z łóżka i pobiegłam na dół.O NIE!!!Już 08:12.Za dziesięć minut rozpocznie się apel.Wzięłam torbę ,a w niej znajdował się portfel, szkicownik, kredki ołówkowe i...Dobra idę  wzięłam notatnik pośpiesznie ładując do niego masę przeróżnych powyrywanych kartek. Wybiegłam z domu chcąc schować notatnik do torby...BUM!!! Poczułam zderzenie i otwierając oczy zdałam sobie sprawę ,że siedzę na podłodze i wszędzie latały kartki z mojego notatnika xd. Nic nie usłyszałam ani  nie dostałam żadnej pomocy zobaczyłam tylko oddalającego się czerwono włosego chłopaka. Ze złością pośpiesznie zebrałam kartki z podłogi wsadziłam do notatnika i włożyłam go do torby i poszłam, pobiegłam. Minęłam trzy domy skręciłam w lewo przeszłam przez pasy i pobiegłam przez park byl kwiecień piękna pora..Kwitnące wiśnie kocham to!!! Na moje nieszczęście zauważyłam ,że gdybym pobiegła naokoło bylo by szybciej. Wyszłam już z parku i ujrzałam szkołę.Weszlam po schodach no cóż chyba...
-Cholera...spoźniłam się.
Była już dziewiąta apel rozpoczęł się pół godziny temu pewnie są już w salach. Na końcu korytarza stała jakaś dziewczyna podeszłam do niej.
-em...Hai.
-Hai -odpowiedziała.
-Czy rozpoczęł apel się już???-spytałam ją.
-Nie zacznie się za pół godziny o 09:30. A ty nie jeśteś chyba z Japonii?
-Nie. Wprowadziłam się temu tydzień i slabo mówić chyba po Japoński???
-Jestem Yokinashi-odżekła wysoka no ... Wyższa ode mnie blądynka ale tu chyba wszyscy będą wyżsi xd lol.
-Akatoo Shizu-Przedstawiłam się wyciągając dłoń.
Wtedy otworzyła usta pewnie chciała coś powiedzieć ale przerwał jej jakiś nieprzyjemny, ochrypły głos.
-Co wy tu jeszcze robicie?!! Apel się już zaczął na czwarte piętro sala 124 . ZASUWAĆ ale już.
Po drodze śmiałyśmy się ze starego woźnego i wpadłyśmy ze śmiechem do klasy.
-Eykheem...-Chrząknęłam by uspokoić Yokine jednocześnie sugeryjąc ,że to ona hałasowała. Gdy to nie przyniosło efektów dodałam.
-Yokita-chan starczy...
Pani nauczycielka dalej parzyła  groźną miną po czym zaczęł krzyczeć coś typy ,,JAK ŚMIECIE TAK WPADAĆ NA MOJĄ LEKCJE,,.
-Bardzo przeprzszamy-powiedziałam w imieniu moim i Yokity.-Pani byla troche zdziwiona ale po chwili sią uspokoila .
-Yokita tak..Nie mamy nikogo takiego na liście...
Poszłam na koniec klasy gdzie ujzalam trzyosobową ławke pod ścianą siedziala jakaś dziewczyna ktor...spala? Usiadlam więc z brzegu, a pani poszla odprowadzić Yokite do jej klasy chodziła do klasy z profilem gimnastycznym. J zaś plastycznym.Gdy tylko pani wyszła zapanowal haos dziewczyna ktora wcześniej spała otwierała teraz batona...
-Aaaa...-krzyknęłam gdy...ujżałam...






..................................................................................................................................................


Było by miło gdyby ktoś kto to czyta zostawił jakiś komentarz. Prawdopodobnie kolejne notki będą nieco dłuższe.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz