Co działo się rok temu...?cz.2
Shiroki
Dzień zaczął się jak co dzień… wstałam rano, zaatakowana
różnymi pytaniami zjadłam śniadanie i spokojnie poszłam na przystanek metra.
Dzień ten byłby moją rutyną gdyby nie to że właśnie zaczął się nowy semestr a
ja z niewyjaśnionych powodów zostałam przeniesiona do nowej klasy. Byłam nawet
tym dość przejęta gdy o tym usłyszałam ale tylko przez moment, potem całkowicie
o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie o tym dopiero w metrze, gdzie też zdałam
sobie sprawę, że nie wiem gdzie znajduje się moja nowa klasa. Gdy dojechałam do
szkoły okazało się że moja klasa znajduje się na ostatnim piętrze (na 4). Gdy
doszłam zostało mi jeszcze 10 minut do rozpoczęcia klasowego apelu… mimo iż to
dość dużo czasu klasa była już prawie pełna . Weszłam do klasy i usiadłam na
moim miejscu (5 rząd miejsce przy oknie). Miałam wrażenie że nie zostałam przez
nikogo zauważona…nawet przez nauczycielkę, co wydało mi się dziwne ponieważ ze
skupieniem wpatrywała się we wszystkich uczniów (z wyjątkiem mnie). Po 10
minutach sala była całkowicie pełna… przynajmniej tak myślałam puki nie
zauważyłam jednego pustego miejsca na całej sali. Okazało się że było to
miejsce mojej sąsiadki z ławki Akatoo Shizu… Pierwsze 2 minuty lekcji minęły na
uspokajaniu klasy. Po chwili było na tyle cicho by sprawdzić obecność, Pani
wychowawczyni była już mniej więcej w połowie listy obecności gdy nagle dwie
dziewczyny w moim wieku z wielkim hałasem i chichotem otworzyły drzwi. W tym
samym momencie pani Atsuko spytała się kim one są że śmieją przerywać lekcje w
tak nieznośny i hałaśliwy sposób. Jedna z nich wyglądała na dość przejętą tym
co usłyszała i z godnością i wyrafinowaniem przeprosiła nauczycielkę za jej
zachowanie. Byłam dość zaskoczona że ktoś w tym wieku potrafi zachowywać się
tak poważnie i z godnością. Po chwili okazało się że ma ona na imię Akatoo i że
jest moją sąsiadką z ławki. Akatoo-kun
była drugą najmniejszą osobą w klasie zaraz po mnie, miała czerwone włosy i
czerwono szare oczy… Wyglądała na bardzo opanowaną i poważną dziewczynę. Chwile
później nauczycielka ponownie się zdziwiła ponieważ klasa była pełna a przed nią
stała jeszcze jedna uczennica imieniem
Yokinashi. Okazało się że pomyliła klasy… chodziła ona bowiem do klasy
gimnastycznej. Była dość wysoka, miała długie żółte włosy i żółto zielone oczy,
wyglądała na szczęśliwą osobę która nieustannie jest w dobrym humorze jednak
wie kiedy ma zachować powagę. Kolejne 10 minut lekcji minęło na tym zdarzeniu. I
już po pierwszych 12 minutach lekcji lekko podirytowana pani Atsuko wstała z
fotela i poszła zaprowadzić zagubioną dziewczynkę do jej klasy. W tym czasie
Akatoo-kun podeszła i zajęła swoje miejsce w ławce. Minęła minuta, dwie aż w
końcu zebrałam się na odwagę i się z nią przywitałam. Zamiast usłyszeć
odpowiedź, usłyszałam tylko nagły wrzask. Spojrzałam na nią i zauważyłam że
patrzyła na mnie przerażona. Zdziwiona spytałam się czemu krzyknęła . Okazało
się że nie miała pojęcia że tu ktoś siedzi… przeprosiła za swoje zachowanie i
dopóki nauczycielka nie przyszła opowiadałyśmy o naszych poprzednich klasach i
jak to się potoczyło że trafiłyśmy do klasy z profilem plastycznym… Po pół
godzinnym apelu Akatoo-kun poznała mnie z Yokinashi-kun i poszłyśmy w trójkę odebrać
mój mundurek (ponieważ ja się tam przeniosłam). Dyrektorka dała
mi go, po czym powiedziała żebym sprawdziła czy jest dobry rozmiar i czy
ogólnie mi pasuje. Po przymierzeniu okazało się że był dużo za duży. Przywykłam
już do tego więc chciałam go wziąć i w domu przerobić na maszynie krawieckiej.
Jednak dyrektorka powiedziała że zamówiła niechcący kilka mniejszych mundurków
które są prawie identyczne tylko różnią się kolorem. Okazało się że drugi
mundurek leżał na mnie idealnie więc dyrektorka pozwoliła mi go zachować.
Yokinashi-kun i Akatoo-kun czekały przed gabinetem więc jak wyszłam były
zdziwione że mam inny mundurek… Okazało się że na początku myślały że znowu
zmieniam szkołę lub klasę… Mój mundurek był taki sam jak Akatoo-kun ( ponieważ
chodziłyśmy do klasy tego samego profilu, dlatego Yokinashi-kun miała trochę
inny mundurek bo chodziła do klasy z profilem gimnastycznym). Mundurek składał
się ze swetra, koszuli, spódniczki i krawatu… Akatoo-kun miała ciemno beżowy
sweter (a ja biały) białą koszulą (a ja błękitną) czerwoną spódniczkę ( a ja
granatową) czerwony krawat ( a ja granatowy). Więc nasze stroje się za bardzo
nie różniły). Po skończeniu zajęć Akatoo powiedziała żebyśmy poszły w trójkę na
szejka ale okazało się że Yokinashi-kun…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz