środa, 22 stycznia 2014

1.Co działo się rok temu...?cz.2

Hanae...

  
Co działo się rok temu...?cz.2
Shiroki





Dzień zaczął się jak co dzień… wstałam rano, zaatakowana różnymi pytaniami zjadłam śniadanie i spokojnie poszłam na przystanek metra. Dzień ten byłby moją rutyną gdyby nie to że właśnie zaczął się nowy semestr a ja z niewyjaśnionych powodów zostałam przeniesiona do nowej klasy. Byłam nawet tym dość przejęta gdy o tym usłyszałam ale tylko przez moment, potem całkowicie o tym zapomniałam. Przypomniałam sobie o tym dopiero w metrze, gdzie też zdałam sobie sprawę, że nie wiem gdzie znajduje się moja nowa klasa. Gdy dojechałam do szkoły okazało się że moja klasa znajduje się na ostatnim piętrze (na 4). Gdy doszłam zostało mi jeszcze 10 minut do rozpoczęcia klasowego apelu… mimo iż to dość dużo czasu klasa była już prawie pełna . Weszłam do klasy i usiadłam na moim miejscu (5 rząd miejsce przy oknie). Miałam wrażenie że nie zostałam przez nikogo zauważona…nawet przez nauczycielkę, co wydało mi się dziwne ponieważ ze skupieniem wpatrywała się we wszystkich uczniów (z wyjątkiem mnie). Po 10 minutach sala była całkowicie pełna… przynajmniej tak myślałam puki nie zauważyłam jednego pustego miejsca na całej sali. Okazało się że było to miejsce mojej sąsiadki z ławki Akatoo Shizu… Pierwsze 2 minuty lekcji minęły na uspokajaniu klasy. Po chwili było na tyle cicho by sprawdzić obecność, Pani wychowawczyni była już mniej więcej w połowie listy obecności gdy nagle dwie dziewczyny w moim wieku z wielkim hałasem i chichotem otworzyły drzwi. W tym samym momencie pani Atsuko spytała się kim one są że śmieją przerywać lekcje w tak nieznośny i hałaśliwy sposób. Jedna z nich wyglądała na dość przejętą tym co usłyszała i z godnością i wyrafinowaniem przeprosiła nauczycielkę za jej zachowanie. Byłam dość zaskoczona że ktoś w tym wieku potrafi zachowywać się tak poważnie i z godnością. Po chwili okazało się że ma ona na imię Akatoo i że jest moją sąsiadką z ławki.  Akatoo-kun była drugą najmniejszą osobą w klasie zaraz po mnie, miała czerwone włosy i czerwono szare oczy… Wyglądała na bardzo opanowaną i poważną dziewczynę. Chwile później nauczycielka ponownie się zdziwiła ponieważ klasa była pełna a przed nią stała jeszcze jedna uczennica  imieniem Yokinashi. Okazało się że pomyliła klasy… chodziła ona bowiem do klasy gimnastycznej. Była dość wysoka, miała długie żółte włosy i żółto zielone oczy, wyglądała na szczęśliwą osobę która nieustannie jest w dobrym humorze jednak wie kiedy ma zachować powagę. Kolejne 10 minut lekcji minęło na tym zdarzeniu. I już po pierwszych 12 minutach lekcji lekko podirytowana pani Atsuko wstała z fotela i poszła zaprowadzić zagubioną dziewczynkę do jej klasy. W tym czasie Akatoo-kun podeszła i zajęła swoje miejsce w ławce. Minęła minuta, dwie aż w końcu zebrałam się na odwagę i się z nią przywitałam. Zamiast usłyszeć odpowiedź, usłyszałam tylko nagły wrzask. Spojrzałam na nią i zauważyłam że patrzyła na mnie przerażona. Zdziwiona spytałam się czemu krzyknęła . Okazało się że nie miała pojęcia że tu ktoś siedzi… przeprosiła za swoje zachowanie i dopóki nauczycielka nie przyszła opowiadałyśmy o naszych poprzednich klasach i jak to się potoczyło że trafiłyśmy do klasy z profilem plastycznym… Po pół godzinnym apelu Akatoo-kun poznała mnie z Yokinashi-kun i poszłyśmy w trójkę odebrać mój mundurek (ponieważ ja się tam przeniosłam). Dyrektorka dała mi go, po czym powiedziała żebym sprawdziła czy jest dobry rozmiar i czy ogólnie mi pasuje. Po przymierzeniu okazało się że był dużo za duży. Przywykłam już do tego więc chciałam go wziąć i w domu przerobić na maszynie krawieckiej. Jednak dyrektorka powiedziała że zamówiła niechcący kilka mniejszych mundurków które są prawie identyczne tylko różnią się kolorem. Okazało się że drugi mundurek leżał na mnie idealnie więc dyrektorka pozwoliła mi go zachować. Yokinashi-kun i Akatoo-kun czekały przed gabinetem więc jak wyszłam były zdziwione że mam inny mundurek… Okazało się że na początku myślały że znowu zmieniam szkołę lub klasę… Mój mundurek był taki sam jak Akatoo-kun ( ponieważ chodziłyśmy do klasy tego samego profilu, dlatego Yokinashi-kun miała trochę inny mundurek bo chodziła do klasy z profilem gimnastycznym). Mundurek składał się ze swetra, koszuli, spódniczki i krawatu… Akatoo-kun miała ciemno beżowy sweter (a ja biały) białą koszulą (a ja błękitną) czerwoną spódniczkę ( a ja granatową) czerwony krawat ( a ja granatowy). Więc nasze stroje się za bardzo nie różniły). Po skończeniu zajęć Akatoo powiedziała żebyśmy poszły w trójkę na szejka ale okazało się że Yokinashi-kun…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz